Cyfrowy detoks – 5 sposobów, by odzyskać równowagę offline
Media społecznościowe od wielu lat są nieodłączną częścią naszego życia. Dzięki smartfonom i łatwo dostępnemu internetowi możemy być „online” niemal bez przerwy. Posiadanie urządzenia, dzięki któremu w mgnieniu oka znajdziemy wszystko, czego potrzebujemy, to zdecydowanie coś wspaniałego, ale internet, a zwłaszcza media społecznościowe, są dobrym sługą, lecz złym panem.
Granica między zwykłym korzystaniem a uzależnieniem bywa bardzo cienka. Część osób zdaje sobie sprawę z tego nadmiernego i szkodliwego wpływu na kondycję psychiczną i od czasu do czasu praktykuje tzw. cyfrowy detoks. Czym właściwie jest cyfrowy detoks? To świadomy okres, w którym dana osoba dobrowolnie rezygnuje z korzystania z urządzeń elektronicznych, takich jak telefon, tablet czy laptop, albo znacząco ogranicza ich użycie. Znaczenie cyfrowego detoksu polega na przywróceniu równowagi psychicznej, poprawie koncentracji i zdrowszej relacji z technologią.
Dlaczego warto od czasu do czasu zrobić sobie dzień offline?
Po prostu dlatego, że dobrze ci to zrobi. Korzyści z cyfrowego detoksu są bardzo konkretne: lepszy sen, niższy poziom stresu, lepsza koncentracja i głębsze relacje międzyludzkie. Kiedy na chwilę wyłączasz ekran, „włączasz” samego siebie.
Dzień z telefonem w ręku – poznajesz siebie?
Szczerze, kto się w tym nie rozpoznaje? Budzisz się i telefon to pierwsza rzecz, po którą sięgasz. Sprawdzasz wiadomości albo od razu na nie odpowiadasz. Z telefonem idziesz też do łazienki, gdzie szybko przeglądasz, co nowego na Instagramie. Zaraz po Instagramie chwytasz telefon jeszcze raz, żeby zeskanować kod QR na pudełku płatków śniadaniowych i sprawdzić wartości odżywcze. Podczas mycia zębów włączasz muzykę na Spotify, a zanim wyjdziesz z domu, sprawdzasz, o której odjeżdża autobus. W drodze do pracy odpisujesz na wiadomości na Messengerze, a podczas spotkania przewijasz Facebooka, żeby zabić czas. Widzisz się w tym opisie? Jeśli tak, być może warto od czasu do czasu dobrowolnie zafundować sobie cyfrowy detoks. Odpocznie nie tylko bateria telefonu, ale i twój umysł.
Strategie cyfrowego detoksu na co dzień
Jeśli nie czujesz się na to, by całkowicie odłożyć elektronikę, zacznij stopniowo. Podstawą jest wybór realistycznej strategii cyfrowego detoksu, na przykład ograniczenie czasu korzystania z urządzeń lub wyznaczenie konkretnych dni offline. Poniżej znajdziesz konkretne wskazówki dotyczące cyfrowego detoksu, które pomogą ci wyznaczyć zdrowsze granice między światem online a offline.
WSKAZÓWKA DLA HR
Chcesz, aby twoi pracownicy mogli naprawdę odpocząć od cyfrowego świata?
Moduł Nieobecności w Sloneek umożliwia zatwierdzanie urlopów online, podgląd dostępnych limitów oraz przejrzysty kalendarz nieobecności. Menedżerowie widzą dostępność zespołu w czasie rzeczywistym i łatwo ustawiają zastępstwa.Mniej e-maili, mniej doszukiwania informacji, więcej spokoju.
Bo urlop bez technologii wymaga solidnego systemu. Sprawdź, jak wygląda zatwierdzanie nieobecności w Sloneek.
1. ŻADNEGO TELEFONU NA GODZINĘ PRZED SNEM I GODZINĘ PO PRZEBUDZENIU
Jak już wspomniano wyżej, wiele osób przyzwyczaiło się do zasypiania i budzenia się z telefonem w ręku. To jednak nie służy ani psychice, ani zdrowiu. Naukowo udowodniono, że niebieskie światło emitowane przez urządzenia takie jak smartfony czy tablety zakłóca biologiczne receptory snu, sztucznie wydłużając stan czuwania. Mózg odbiera to jako sygnał, że wciąż trwa dzień, i nie pozwala ciału się zrelaksować. Jeśli zasypiasz z telefonem, grozi ci, przez ciągłe pochylanie głowy w stronę ekranu, zaburzenia snu, większa podatność na depresję, problemy ze wzrokiem i napięcia w odcinku szyjnym kręgosłupa.
Odłóż więc telefon co najmniej godzinę przed snem. Zrób sobie chwilę relaksu, weź prysznic lub kąpiel, a zamiast czytać artykuł w internecie, sięgnij po kilka stron książki lub czasopisma. Rano zamiast przeglądać telefon, przygotuj sobie bardziej czasochłonne śniadanie; jeśli nie znosisz ciszy, włącz radio lub telewizję jako tło podczas porannych przygotowań do pracy. Ci najbardziej rozpieszczeni i tak wezmą telefon do łazienki, ale spróbuj – może miło cię zaskoczy, o ile szybsza będzie poranna toaleta bez telefonu :-). Dzięki temu być może uda ci się złapać wcześniejszy autobus lub pociąg do pracy.
2. KONTROLUJ CZAS SPĘDZANY NA TELEFONIE
Przez okres „zwykłego” funkcjonowania warto zainstalować jedną z aplikacji statystycznych do cyfrowego detoksu, które śledzą czas spędzany na urządzeniu. Użytkownicy Androida mogą skorzystać na przykład z aplikacji „Digital Wellbeing”, a użytkownicy iOS docenią „Screen Time”. Inne ciekawe aplikacje, które pomogą ci się „odciąć”, to na przykład „Moment”, gdzie ustawiasz, ile czasu dziennie chcesz spędzić na telefonie – jeśli przekroczysz ten limit, aplikacja natychmiast cię o tym poinformuje. Kolejną przydatną, choć może bardziej radykalną aplikacją jest „Freedom”, w której możesz zablokować dostęp do aplikacji i internetu. Na koniec mamy „Space”, gdzie możesz ustawić własne cele dotyczące korzystania z telefonu, a następnie śledzić, czy je realizujesz, czy jednak spędzasz na telefonie więcej czasu, niż byś chciał.
Na koniec dnia lub tygodnia przekonasz się, ile czasu zabiera ci elektronika. Czy naprawdę spędziłeś 6 godzin, oglądając filmy na YouTube? A teraz wyobraź sobie, co mógłbyś zamiast tego zrobić lub przeżyć.
3. ZASTĄP TELEFON INNĄ CZYNNOŚCIĄ
W ciągu dnia każdy przeżywa chwile, kiedy nie ma nic do roboty, a zdecydowana większość ludzi w takim momencie sięga po telefon. Kiedy jednak zsumujesz te „chwile” z całego dnia, może się okazać, że spędziłeś dwie godziny w mediach społecznościowych. Ten czas mógłbyś poświęcić na coś ciekawszego lub bardziej pożytecznego.
Ustaw sobie godzinę (lub więcej, jeśli się odważysz) na początek każdego dnia przez tydzień, podczas której telefon będzie poza zasięgiem i go nie odbierzesz. Zamiast tego zacznij zajmować się jedną z czynności, których od dawna unikałeś: poćwicz, ugotuj coś ze świeżych składników, zamiast fast foodu spędź chwilę z przyjacielem czy przyjaciółką bez ciągłego zerkania na telefon – po prostu zacznij żyć prawdziwym życiem i na nowo cieszyć się rzeczami i ludźmi wokół siebie. Możesz być zaskoczony tym, co ci umykało przez cały czas, gdy byłeś nieustannie pochłonięty telefonem.
4. WYŁĄCZ POWIADOMIENIA
Zdaj sobie sprawę, jak łatwo dać się rozproszyć przez najmniejsze „brzęknięcie” nowego powiadomienia na telefonie. Czy ktoś właśnie skomentował twoje zdjęcie z wakacji, a może dostałeś odpowiedź na swój własny komentarz? Twój ulubiony sklep z ubraniami online przysyła ci kupon rabatowy na kolejne zakupy? Zastanów się, czy którakolwiek z tych sytuacji naprawdę nie może poczekać. Jeśli odpowiedziałeś, że owszem, może poczekać, idź o krok dalej i wyłącz powiadomienia – czasowo lub na stałe.
Dzięki wyłączonym powiadomieniom twój telefon będzie naprawdę cichy, a wszystko sprawdzisz spokojnie wtedy, kiedy sam będziesz tego chciał. Być może z czasem odkryjesz, że tak jest ci wygodniej, i nie wrócisz już do starego trybu. Twoi znajomi także docenią twoją pełną uwagę, gdy jesteś z nimi.
5. UPORZĄDKUJ E-MAILE I MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE
I na koniec. Ile nieprzeczytanych e-maili masz w skrzynce? Pożegnaj się z nimi raz na zawsze i zrób porządek na swoich kontach. Usuń cały spam, nieprzeczytane wiadomości, o których wiesz, że cię nie interesują, przeczytaj te, o których wiesz, że w przyszłości nie będą ci potrzebne, i ciesz się pustą skrzynką odbiorczą. Możesz od razu wypisać się ze wszystkich newsletterów, które cię nie interesują, oraz zrezygnować z usług i aplikacji, z których już nie korzystasz. To samo zrób w mediach społecznościowych. Usuń wszystkich wirtualnych „znajomych”, których w realnym życiu nawet nie chciałbyś spotkać, wycisz posty osób, których nie chcesz usuwać, ale których treści cię irytują (jak wieczni malkontenci czy komentatorzy polityczni). Wypisz się z profili i stron, które sprawiają, że porównujesz się z innymi, albo z tymi, z którymi już nie masz żadnej więzi. Zobaczysz, jak bardzo to wyzwala.
Dla niektórych idealnym rozwiązaniem może być tzw. retreat cyfrowego detoksu, czyli celowy wyjazd nastawiony na całkowite odcięcie się od technologii. Urlop bez technologii, na przykład w górach lub na łonie natury, pozwala na głębszy reset niż jednodniowy tryb offline w domu. To właśnie zmiana otoczenia często pomaga przerwać automatyczne nawyki i wrócić z wyraźniejszym umysłem.
Bycie offline zdecydowanie nie oznacza braku kontaktu z ludźmi. Jest wręcz przeciwnie. Znaczenie cyfrowego detoksu polega właśnie na tym, że pozwala poświęcić się innym w pełni. Niektórzy od razu pokochają dni offline i zaczną robić to regularnie. Innym wystarczy jedynie pilnować czasu spędzanego w mediach społecznościowych albo od czasu do czasu ograniczyć ich używanie. Nie porównuj się z innymi i ustal zasady odpowiadające twoim własnym potrzebom. Ważne jest, aby nie mieć problemu z tym, by choć na chwilę się „odciąć”. Uwierz, że twój umysł w końcu ci się za to odwdzięczy.



